<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa HR - Justyna Federowicz</title>
	<atom:link href="https://justynafederowicz.pl/tag/hr/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://justynafederowicz.pl/tag/hr/</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 01 Oct 2023 09:15:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.0.1</generator>

<image>
	<url>https://justynafederowicz.pl/wp-content/uploads/2022/07/cropped-favicon-32x32.png</url>
	<title>Archiwa HR - Justyna Federowicz</title>
	<link>https://justynafederowicz.pl/tag/hr/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Jaką rolę pełnią emocje?</title>
		<link>https://justynafederowicz.pl/jaka-role-pelnia-emocje/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Justyna Federowicz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 12 Sep 2022 19:54:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[coaching]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[HR]]></category>
		<category><![CDATA[kobiecość]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[korporacja]]></category>
		<category><![CDATA[Mentoring]]></category>
		<category><![CDATA[odczuwanie emocji]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc kobietom]]></category>
		<category><![CDATA[przemęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[sesja coachingowa]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[wypalenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://justynafederowicz.pl/?p=9922</guid>

					<description><![CDATA[<p>Emocje są jak dzikie konie, trzeba je w końcu uwolnić.Paulo Coelho, Brida Na sesjach z moimi Klientkami często słyszę, że zdarzyło im się poczuć „złą” emocję, której ich zdaniem w ogóle nie powinny poczuć. A dokładnie, nie powinny pozwolić sobie na jej poczucie. Zwykle chodzi o złość, gniew lub lęk.&#160; Pamiętam, kiedy w okresie ogromnego przeciążenia w pracy zaczęły puszczać mi emocje. Pamiętam spotkanie, na którym popłynęły mi łzy. Łzy z bezradności, ze złości, może też z gniewu. Bardzo się tego wstydziłam, ponieważ wtedy jeszcze uważałam, że na emocje w pracy nie można sobie pozwalać, że to nieprofesjonalne. Łzy to przecież oznaka słabości, a ja nie mogę być słaba. Nie w korporacji.  Czy jednak „złe” emocje w ogóle istnieją? W naszym społeczeństwie okazywanie emocji nie jest dobrze widziane. Jako małe dziewczynki nie byłyśmy zachęcane, aby pokazywać „złe” emocje. Która z nas nie słyszała, że ma nie płakać (smutek, złość), a krzyk (złość, gniew) był już całkowicie nieakceptowalny.&#160; W środowisku zawodowym natomiast okazywanie emocji uchodzi za brak profesjonalizmu. Kobieta funkcjonująca w biznesie powinna nic opanowana, spokojna, kierować się rozumem, a nie emocjami. Powinna umieć zachować zimną krew w każdej sytuacji.&#160; Też taka byłam. Zawsze silna i dzielna. Swoich emocji nie potrafiłam nawet nazwać.&#160; Kiedyś, całkiem niedawno. Warto jednak uświadomić sobie, że każda emocja jest nam potrzebna. Każda coś do nas mówi, o czymś nas informuje. Nauczmy się ich słuchać, kochane Kobiety.&#160; „Złymi” nazywane są te emocje, które wywołują w nas nieprzyjemne uczucia: złość, gniew, lęk, strach,smutek, wstyd. Każda z tych emocji niesie ze sobą jakieś przesłanie.&#160; Strach informuje nas o zbliżającym się realnym niebezpieczeństwie, o tym, że dzieje się coś złego.&#160; Lęk chroni nas przed czymś, czego nie znamy, przed jakimś naszym wyobrażeniem. Jest dobrą, adaptacyjną emocją, jeśli nie występuje w nadmiarze lub nie utrzymuje się zbyt długo.&#160; Złość może być sygnałem, że jakieś nasze granice zostały przekroczone, że naruszono nasz system wartości, ktoś nas zignorował, odrzucił, zlekceważył.&#160; Gniew mówi nam, że pojawiła się jakaś przeszkoda, która może nam zagrażać, ktoś naruszył naszą przestrzeń, zniweczył nasze plany.&#160; Smutek pojawia się w sytuacji, kiedy tracimy poczucie celu, sensu, kiedy straciliśmy coś, lub kogoś, kiedy ktoś nas zawiódł. Smutek zachęca nas, aby spojrzeć w głąb siebie i poszukać co sprawia, że nasz cel nie został osiągnięty.&#160; Nuda z kolei może być sygnałem, że potrzebujemy w życiu jakiejś zmiany, że niewłaściwie wydatkujemy naszą energię.&#160; Wstyd pojawia się, kiedy przekroczyliśmy jakieś granice, zachowaliśmy się niezgodnie z jakimiś normami. Pojawia się po to, żebyśmy uświadomili sobie swoje zachowanie i naprawili krzywdę. Wstyd jest jedną z najbardziej nieprzyjemnych emocji. Jesteśmy w stanie zrobić dużo, aby go nie odczuwać, nawet wycofać się z relacji społecznych.&#160; Nie ma złych emocji, są tylko złe sposoby radzenia sobie z nimi.&#160; Tłumienie emocji wpływa destrukcyjnie na nasze życie. Może być przyczyną wielu chorób, m.in. astmy, alergii, cukrzycy, nadczynności tarczycy, nadciśnienia, czy zaburzeń odżywiania.&#160; Zamiast więc od nich uciekać, warto im się przyjrzeć. Poczuj, w którym miejscu Twojego ciała się pojawia się nieprzyjemna emocja, „zobacz” jaki ma kształt, kolor, wagę, strukturę. Zapytaj ją po co do Ciebie przyszła, co chce Ci powiedzieć, jaka jest jej pozytywna intencja. Pozwól jej spełnić swoją funkcję.&#160; Masz prawo czuć nieprzyjemne emocje. Jesteś odpowiedzialna jedynie za to, w jaki sposób sobie z nimi poradzisz.&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://justynafederowicz.pl/jaka-role-pelnia-emocje/">Jaką rolę pełnią emocje?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://justynafederowicz.pl">Justyna Federowicz</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-text-align-center wp-block-paragraph"><em>Emocje są jak dzikie konie, trzeba je w końcu uwolnić.</em><br>Paulo Coelho, Brida</p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<p class="wp-block-paragraph">Na sesjach z moimi Klientkami często słyszę, że zdarzyło im się poczuć „złą” emocję, której ich zdaniem w ogóle nie powinny poczuć. A dokładnie, nie powinny pozwolić sobie na jej poczucie. Zwykle chodzi o złość, gniew lub lęk.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pamiętam, kiedy w okresie ogromnego przeciążenia w pracy zaczęły puszczać mi emocje. Pamiętam spotkanie, na którym popłynęły mi łzy. Łzy z bezradności, ze złości, może też z gniewu. Bardzo się tego wstydziłam, ponieważ wtedy jeszcze uważałam, że na emocje w pracy nie można sobie pozwalać, że to nieprofesjonalne. Łzy to przecież oznaka słabości, a ja nie mogę być słaba. Nie w korporacji. </p>



<p class="wp-block-paragraph"></p>



<p class="wp-block-paragraph"><strong>Czy jednak „złe” emocje w ogóle istnieją?</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">W naszym społeczeństwie okazywanie emocji nie jest dobrze widziane. Jako małe dziewczynki nie byłyśmy zachęcane, aby pokazywać „złe” emocje. Która z nas nie słyszała, że ma nie płakać (smutek, złość), a krzyk (złość, gniew) był już całkowicie nieakceptowalny.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W środowisku zawodowym natomiast okazywanie emocji uchodzi za brak profesjonalizmu. Kobieta funkcjonująca w biznesie powinna nic opanowana, spokojna, kierować się rozumem, a nie emocjami. Powinna umieć zachować zimną krew w każdej sytuacji.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Też taka byłam. Zawsze silna i dzielna. Swoich emocji nie potrafiłam nawet nazwać.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedyś, całkiem niedawno.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Warto jednak uświadomić sobie, że każda emocja jest nam potrzebna. Każda coś do nas mówi, o czymś nas informuje. Nauczmy się ich słuchać, kochane Kobiety.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">„Złymi” nazywane są te emocje, które wywołują w nas nieprzyjemne uczucia: złość, gniew, lęk, strach,smutek, wstyd.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Każda z tych emocji niesie ze sobą jakieś przesłanie.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Strach informuje nas o zbliżającym się realnym niebezpieczeństwie, o tym, że dzieje się coś złego.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lęk chroni nas przed czymś, czego nie znamy, przed jakimś naszym wyobrażeniem. Jest dobrą, adaptacyjną emocją, jeśli nie występuje w nadmiarze lub nie utrzymuje się zbyt długo.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Złość może być sygnałem, że jakieś nasze granice zostały przekroczone, że naruszono nasz system wartości, ktoś nas zignorował, odrzucił, zlekceważył.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Gniew mówi nam, że pojawiła się jakaś przeszkoda, która może nam zagrażać, ktoś naruszył naszą przestrzeń, zniweczył nasze plany.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Smutek pojawia się w sytuacji, kiedy tracimy poczucie celu, sensu, kiedy straciliśmy coś, lub kogoś, kiedy ktoś nas zawiódł. Smutek zachęca nas, aby spojrzeć w głąb siebie i poszukać co sprawia, że nasz cel nie został osiągnięty.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nuda z kolei może być sygnałem, że potrzebujemy w życiu jakiejś zmiany, że niewłaściwie wydatkujemy naszą energię.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wstyd pojawia się, kiedy przekroczyliśmy jakieś granice, zachowaliśmy się niezgodnie z jakimiś normami. Pojawia się po to, żebyśmy uświadomili sobie swoje zachowanie i naprawili krzywdę. Wstyd jest jedną z najbardziej nieprzyjemnych emocji. Jesteśmy w stanie zrobić dużo, aby go nie odczuwać, nawet wycofać się z relacji społecznych.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie ma złych emocji, są tylko złe sposoby radzenia sobie z nimi.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Tłumienie emocji wpływa destrukcyjnie na nasze życie. Może być przyczyną wielu chorób, m.in. astmy, alergii, cukrzycy, nadczynności tarczycy, nadciśnienia, czy zaburzeń odżywiania.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zamiast więc od nich uciekać, warto im się przyjrzeć. Poczuj, w którym miejscu Twojego ciała się pojawia się nieprzyjemna emocja, „zobacz” jaki ma kształt, kolor, wagę, strukturę. Zapytaj ją po co do Ciebie przyszła, co chce Ci powiedzieć, jaka jest jej pozytywna intencja. Pozwól jej spełnić swoją funkcję.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Masz prawo czuć nieprzyjemne emocje. Jesteś odpowiedzialna jedynie za to, w jaki sposób sobie z nimi poradzisz.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph"><br></p>
<p>Artykuł <a href="https://justynafederowicz.pl/jaka-role-pelnia-emocje/">Jaką rolę pełnią emocje?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://justynafederowicz.pl">Justyna Federowicz</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sprawdź, czy nie masz objawów wypalenia</title>
		<link>https://justynafederowicz.pl/sprawdz-czy-nie-masz-objawow-wypalenia/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Justyna Federowicz]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Aug 2022 09:51:30 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[Wypalenie zawodowe]]></category>
		<category><![CDATA[coaching]]></category>
		<category><![CDATA[HR]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[korporacja]]></category>
		<category><![CDATA[macierzyństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Mentoring]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc kobietom]]></category>
		<category><![CDATA[problem]]></category>
		<category><![CDATA[przemęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[wsparcie dla kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[wypalenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://justynafederowicz.pl/?p=9465</guid>

					<description><![CDATA[<p>Temat wypalenia zawodowego, podobnie jak depresja, jest często nieumiejętnie używany. Podpowiadam, jak prawidłowo je definiować. Z tego tekstu dowiesz się: jaka jest definicja wypalenia kto jest na nie narażony co robić, kiedy czujesz, że pojawiają się u Ciebie symptomy wypalenia Wypalenie zawodowe to postępująca utrata zaangażowania w pracę, stanowiącą wyraz kryzysu aktywności zawodowej, wynikająca z braku dopasowania między jednostką a pracą &#8211; w taki sposób definiuje je Christina Maslach, jedna z czołowych badaczek tego zjawiska. Osobiście się z nią zgadzam. Do najistotniejszych obszarów niedopasowania Maslach zalicza: obciążenie pracą, kontrolę i współdecydowanie, wynagrodzenie, wspólnotowość, sprawiedliwość i wartości.&#160; Jeżeli czujesz utratę energii, entuzjazmu i obniżenie poczucia pewności siebie &#8211; możesz podejrzewać u siebie zagrożenie, że ten problem dotyczy Ciebie. Aczkolwiek, i to jest kluczowe, jednym z istotnych czynników jest płeć. To my &#8211; kobiety, częściej i nierzadko boleśniej przeżywamy wypalenie zawodowe. Dodatkowe role społeczne pełnione przez kobiety &#8211; prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, przyczyniają się do wypalenia zawodowego (Wypalenie zawodowe: psychologiczne mechanizmy i uwarunkowania, red. H. Sęk, 1996). Kobiety odczuwają podwójną odpowiedzialność &#8211; za pracowników i za rodzinę.&#160; Ilość czasu i wysiłku poświęcanego na opiekę nad dziećmi i prowadzenie domu przez kobiety i mężczyzn wynosi średni 40 godzin u kobiet i tylko 1,5 godziny u mężczyzn (Balancing Paid Work. Unpaid Work, and Leisure, OECD). Nawet w USA, czy w UK, gdzie podział obowiązków pomiędzy kobietami i mężczyznami jest bardziej zrównoważony, kobiety poświęcają 50% więcej czasu na pracę, za którą nie dostają wynagrodzenia (Altintas i Sullivan, Fifty Years of Change Updated) Według badania przeprowadzonego przez LinkedIn wśród prawie 5 tys. Amerykanów 74% kobiet przyznało, że są bardzo lub trochę zestresowane z powodów związanych z pracą. Wynik ten jest o 13% wyższy, niż w przypadku mężczyzn. Inne badanie przeprowadzone przez przez firmę konsultingową Great Place to Work i start-up Maven, wykazało, że matki pracujące zarobkowo są o 23% bardziej narażone na wypalenie niż pracujący ojcowie.&#160; Niezależnie od kultury, od kobiet wymaga się, aby poświęcały wszystko, każdy aspekt swojego życia, na opiekę nad innymi. Troska o siebie postrzegana jest jak egoizm. Wiele z nas odczuwa na co dzień ten „syndrom istoty dającej” (sformułowanie pochodzi z książki Wypalenie. Jak wyrwać się z błędnego koła stresu, autorstwa dr E. Nagoski, A. Nagoski). Kobiety mają też zwykle niższe poczucie własnej wartości niż mężczyźni oraz tendencję do oceniania siebie przez pryzmat opinii otoczenia. Jeśli nie są w stanie sprostać oczekiwaniom, pojawia się frustracja, dyskomfort psychiczny i stres. Skłonność do perfekcjonizmu z kolei doprowadza je do wyczerpania &#8211; fizycznego i psychicznego.&#160; Wypaleniu mogą sprzyjać również styl zarządzania w danej firmie, tempo pracy, stopień psychicznego zaangażowania koniecznego do wykonywania pracy. Trudno wskazać jedną konkretną przyczynę wypalenia zawodowego u kobiet. Niewątpliwie jednak nierówności w miejscu pracy powiązane z rolami społecznymi przypisanymi do płci mają tu ogromne znaczenie. Nierówne wymagania w stosunku do kobiet zarówno w pracy, jak i w domu powodują w nich frustrację i stres, a stąd już bardzo blisko do wypalenia.&#160; Co zrobić, kiedy doświadczamy wypalenia? Wziąć trochę wolnego, wyjechać na urlop, dać sobie czas na myślenie, wsłuchanie się w siebie. Otaczać się życzliwymi, wspierającymi nas ludźmi.&#160; Pozwolić sobie pomagać, prosić o pomoc. Z własnego doświadczenia wiem, że to może być trudne.&#160; Zadbać o różne aspekty swojego życia, nie skupiać się tylko na pracy. Zająć się swoimi pasjami. Znaleźć czas na aktywność fizyczną.&#160; Być wdzięczną za to, co już masz.&#160; Zgłosić się po pomoc do eksperta &#8211; coacha, psychologa, lub nawet psychiatry, jeśli zauważasz u siebie niepokojące objawy depresji, czy silnego lęku.&#160; W procesie coachingowym poznajesz siebie, swoje możliwości i limity. Wchodzisz na wyższy poziom świadomości. Zaczynasz rozumieć, co się z Tobą dzieje. Szukasz rozwiązań. Nie musisz rezygnować z pracy, jeśli odpowiednio zadbasz o siebie, o swój dobrostan. Może się jednak zdarzyć, że Twoje odkrycia podczas procesu coachingowego doprowadzą Cię do zmiany ścieżki zawodowej, tak jak było to u mnie.&#160; Mój proces coachingowy był dla mnie podróżą w głąb siebie. Odnalazłam tam wiele możliwości, wiele rozwiązań, które stopniowo, we wsparciu mojej Coach, wdrażałam w życie. Nauczyłam się rozpoznawać swoje emocje, rozmawiać z nimi. Nauczyłam się rozumieć mój lęk i działać wbrew niemu. Nauczyłam się szanować siebie i stawiać granice. Nauczyłam się kochać siebie.&#160; Wszystko to pomogło mi przezwyciężyć wypalenie i znowu zacząć żyć.&#160;</p>
<p>Artykuł <a href="https://justynafederowicz.pl/sprawdz-czy-nie-masz-objawow-wypalenia/">Sprawdź, czy nie masz objawów wypalenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://justynafederowicz.pl">Justyna Federowicz</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Temat wypalenia zawodowego, podobnie jak depresja, jest często nieumiejętnie używany. Podpowiadam, jak prawidłowo je definiować.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tego tekstu dowiesz się:</p>



<ul class="wp-block-list"><li>jaka jest definicja wypalenia</li><li>kto jest na nie narażony</li><li>co robić, kiedy czujesz, że pojawiają się u Ciebie symptomy wypalenia</li></ul>



<p class="wp-block-paragraph">Wypalenie zawodowe to postępująca utrata zaangażowania w pracę, stanowiącą wyraz kryzysu aktywności zawodowej, wynikająca z braku dopasowania między jednostką a pracą &#8211; w taki sposób definiuje je Christina Maslach, jedna z czołowych badaczek tego zjawiska. Osobiście się z nią zgadzam. Do najistotniejszych obszarów niedopasowania Maslach zalicza: obciążenie pracą, kontrolę i współdecydowanie, wynagrodzenie, wspólnotowość, sprawiedliwość i wartości.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeżeli czujesz utratę energii, entuzjazmu i obniżenie poczucia pewności siebie &#8211; możesz podejrzewać u siebie zagrożenie, że ten problem dotyczy Ciebie. Aczkolwiek, i to jest kluczowe, jednym z istotnych czynników jest płeć. To my &#8211; kobiety, częściej i nierzadko boleśniej przeżywamy wypalenie zawodowe.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Dodatkowe role społeczne pełnione przez kobiety &#8211; prowadzenie domu, wychowywanie dzieci, przyczyniają się do wypalenia zawodowego (Wypalenie zawodowe: psychologiczne mechanizmy i uwarunkowania, red. H. Sęk, 1996). Kobiety odczuwają podwójną odpowiedzialność &#8211; za pracowników i za rodzinę.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Ilość czasu i wysiłku poświęcanego na opiekę nad dziećmi i prowadzenie domu przez kobiety i mężczyzn wynosi średni 40 godzin u kobiet i tylko 1,5 godziny u mężczyzn (Balancing Paid Work. Unpaid Work, and Leisure, OECD).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nawet w USA, czy w UK, gdzie podział obowiązków pomiędzy kobietami i mężczyznami jest bardziej zrównoważony, kobiety poświęcają 50% więcej czasu na pracę, za którą nie dostają wynagrodzenia (Altintas i Sullivan, Fifty Years of Change Updated)</p>



<p class="wp-block-paragraph">Według badania przeprowadzonego przez LinkedIn wśród prawie 5 tys. Amerykanów 74% kobiet przyznało, że są bardzo lub trochę zestresowane z powodów związanych z pracą. Wynik ten jest o 13% wyższy, niż w przypadku mężczyzn. Inne badanie przeprowadzone przez przez firmę konsultingową Great Place to Work i start-up Maven, wykazało, że matki pracujące zarobkowo są o 23% bardziej narażone na wypalenie niż pracujący ojcowie.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Niezależnie od kultury, od kobiet wymaga się, aby poświęcały wszystko, każdy aspekt swojego życia, na opiekę nad innymi. Troska o siebie postrzegana jest jak egoizm. Wiele z nas odczuwa na co dzień ten „syndrom istoty dającej” (sformułowanie pochodzi z książki Wypalenie. Jak wyrwać się z błędnego koła stresu, autorstwa dr E. Nagoski, A. Nagoski).</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kobiety mają też zwykle niższe poczucie własnej wartości niż mężczyźni oraz tendencję do oceniania siebie przez pryzmat opinii otoczenia. Jeśli nie są w stanie sprostać oczekiwaniom, pojawia się frustracja, dyskomfort psychiczny i stres. Skłonność do perfekcjonizmu z kolei doprowadza je do wyczerpania &#8211; fizycznego i psychicznego.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wypaleniu mogą sprzyjać również styl zarządzania w danej firmie, tempo pracy, stopień psychicznego zaangażowania koniecznego do wykonywania pracy.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Trudno wskazać jedną konkretną przyczynę wypalenia zawodowego u kobiet. Niewątpliwie jednak nierówności w miejscu pracy powiązane z rolami społecznymi przypisanymi do płci mają tu ogromne znaczenie. Nierówne wymagania w stosunku do kobiet zarówno w pracy, jak i w domu powodują w nich frustrację i stres, a stąd już bardzo blisko do wypalenia.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Co zrobić, kiedy doświadczamy wypalenia?</p>



<ul class="wp-block-list"><li>Wziąć trochę wolnego, wyjechać na urlop, dać sobie czas na myślenie, wsłuchanie się w siebie.</li><li>Otaczać się życzliwymi, wspierającymi nas ludźmi.&nbsp;</li><li>Pozwolić sobie pomagać, prosić o pomoc. Z własnego doświadczenia wiem, że to może być trudne.&nbsp;</li><li>Zadbać o różne aspekty swojego życia, nie skupiać się tylko na pracy. Zająć się swoimi pasjami. Znaleźć czas na aktywność fizyczną.&nbsp;</li><li>Być wdzięczną za to, co już masz.&nbsp;</li><li>Zgłosić się po pomoc do eksperta &#8211; coacha, psychologa, lub nawet psychiatry, jeśli zauważasz u siebie niepokojące objawy depresji, czy silnego lęku.&nbsp;</li></ul>



<p class="wp-block-paragraph">W procesie coachingowym poznajesz siebie, swoje możliwości i limity. Wchodzisz na wyższy poziom świadomości. Zaczynasz rozumieć, co się z Tobą dzieje. Szukasz rozwiązań. Nie musisz rezygnować z pracy, jeśli odpowiednio zadbasz o siebie, o swój dobrostan. Może się jednak zdarzyć, że Twoje odkrycia podczas procesu coachingowego doprowadzą Cię do zmiany ścieżki zawodowej, tak jak było to u mnie.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Mój proces coachingowy był dla mnie podróżą w głąb siebie. Odnalazłam tam wiele możliwości, wiele rozwiązań, które stopniowo, we wsparciu mojej Coach, wdrażałam w życie. Nauczyłam się rozpoznawać swoje emocje, rozmawiać z nimi. Nauczyłam się rozumieć mój lęk i działać wbrew niemu. Nauczyłam się szanować siebie i stawiać granice. Nauczyłam się kochać siebie.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wszystko to pomogło mi przezwyciężyć wypalenie i znowu zacząć żyć.&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://justynafederowicz.pl/sprawdz-czy-nie-masz-objawow-wypalenia/">Sprawdź, czy nie masz objawów wypalenia</a> pochodzi z serwisu <a href="https://justynafederowicz.pl">Justyna Federowicz</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Historia kobiety, może takiej jak Ty?</title>
		<link>https://justynafederowicz.pl/historia-kobiety-moze-takiej-jak-ty/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Justyna Federowicz]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Aug 2022 09:43:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły]]></category>
		<category><![CDATA[coaching]]></category>
		<category><![CDATA[HR]]></category>
		<category><![CDATA[kariera]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta]]></category>
		<category><![CDATA[korporacja]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie wypalenia]]></category>
		<category><![CDATA[Mentoring]]></category>
		<category><![CDATA[pomoc kobietom]]></category>
		<category><![CDATA[przemęczenie]]></category>
		<category><![CDATA[przepracowanie]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[wypalenie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://justynafederowicz.pl/?p=9458</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mam poczucie, że na pewnym etapie kariery zawodowej w mojej głowie coś pękło i nigdy nie będzie takie jak wcześniej. Poznaj moją drogę. Z tego tekstu dowiesz się: Urodziłam się pod koniec lat 70 w Skierniewicach, jako najstarsza z trójki rodzeństwa. Bycie najstarszą do czegoś zobowiązuje, trzeba opiekować się innymi, być odpowiedzialnym &#8211; za siebie, za młodsze rodzeństwo. I liczyć tylko na siebie. Tak wtedy myślałam i takie myślenie zostało mi na długo. W jakiś sposób też mnie ukształtowało.&#160; Pomaganie i opiekowanie się innymi przyświecało mi również przy wyborze kierunku studiów. Chciałam być nauczycielką, ale nie taką zwykłą, potrzebowałam wyzwania. Wybrałam więc pedagogikę specjalną, chciałam pomagać dzieciom upośledzonym umysłowo. Życie jednak szybko zweryfikowało, że nie jest to praca dla mnie. Praktyki w szkole pokazały mi, że o ile samo pomaganie innym to rzeczywiście moja misja, o tyle ilość bodźców, jakimi byłam bombardowana w ciągu krótkiego dnia w szkole była zdecydowanie nie do wytrzymania dla osoby, u której cechy introwertyczne przeważają nad ekstrawertycznymi.&#160; Wtedy tego nie wiedziałam, teraz już wiem, że jestem osobą wysoko wrażliwą, a takie osoby dużo intensywniej odczuwają emocje i bodźce napływające z zewnątrz.&#160; Swoją pierwszą pracę zaczęłam jeszcze na studiach, w obszarze zupełnie innym, niż mój kierunek studiów. Była to praca w biurze rektora prywatnej uczelni, gdzie po raz pierwszy zetknęłam się tematami HRowymi. Zajmowałam się między innymi sprawami kadrowymi nauczycieli akademickich. Po kilku miesiącach pracy wiedziałam już, że HR odpowiada mi zdecydowanie bardziej niż praca w szkole.&#160; Po ukończeniu studiów magisterskich wybrałam się więc na studia podyplomowe, żeby zdobyć trochę profesjonalnej HRowej wiedzy. Najpierw było prawo pracy, potem zarządzanie personelem &#8211; na Uniwersytecie Łódzkim. Później kursy praktyczne. Po 8 latach nadszedł czas na podbijanie wielkiego świata -zaczęłam szukać pracy w Warszawie.&#160; Kiedy byłam na studiach, marzyłam o tym, aby pracować w pięknym, przeszklonym biurowcu, których w tamtym czasie w Warszawie budowało się bardzo dużo. Po kilku latach to marzenie się spełniło, dostałam pracę w firmie, która miała siedzibę w jednym z najbardziej eksluzywnych biurowców w Warszawie &#8211; Metropolitan przy Placu Piłsudskiego. Później były kolejne firmy i kolejne biurowce.&#160; Pierwsze lata pracy w Warszawie spędziłam w firmach consultingowych, które świadczyły usługi na rzecz zagranicznych klientów. Było to wspaniałe doświadczenie, dzięki któremu zdobyłam praktyczną wiedzę z obszaru tzw. “twardego HR”. Po roku pracy otrzymałam propozycję awansu na stanowisko menedżera małego zespołu. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie, ponieważ byłam jedną z osób najmłodszych stażem i wiekiem.&#160; W kolejnej firmie moim zadaniem było stworzenie działu kadrowo-płacowego od podstaw &#8211; łącznie z budowaniem zespołu i wdrażaniem systemu. Projekt zakończył się sukcesem, odchodząc z firmy zostawiłam doskonale funkcjonujące procesy, wdrożony system kadrowo-płacowy i efektywny kilkuosobowy zespół.&#160; Byłam już nieco zmęczona consultingiem więc przyszedł czas na wewnętrzny dział HR. Tak rozpoczęłam kilkuletnią przygodę z branżą ubezpieczeniową, gdzie odpowiadałam za cały obszar “twardego HR”. W ostatnich latach, będąc na stanowisku dyrektorskim, zarządzałam kilkunastoosobowymi zespołami.&#160; Zawsze chciałam być niezależna. Pięłam się po szczeblach kariery, osiągałam sukcesy. To napędzało mnie do działania. Było moim celem w życiu. Praca była dla mnie nadrzędną wartością. Musiałam sobie radzić i zarabiać, ponieważ moje życie potoczyło się tak, że nie miałam innego wyjścia. Nie bez znaczenia jest zapewne fakt, że jestem przedstawicielką pokolenia X, które pracy się nie boi. Lubiłam, kiedy w pracy było intensywnie, kiedy dużo się działo. Nie lubiłam się nudzić. Uwielbiałam wyzwania. Nie przeszkadzało mi nawet siedzenie po godzinach. Przecież jeśli chcę coś osiągnąć, to tak trzeba. Poza tym, jeśli do czegoś się zobowiązałam, to muszę to dopiąć, przecież są deadliny, targety. Wymagałam od siebie dużo. Chciałam być perfekcyjna. Chciałam sprostać oczekiwaniom. Aż przyszedł moment, kiedy byłam już na odpowiednim stanowisku, zarabiałam wystarczająco dużo. I pracowałam ekstremalnie dużo, tak jak zawsze lubiłam.&#160; A ja, zamiast ekscytacji i spełnienia, czułam, że zaczynam się dusić. Przestałam cieszyć się z wyjścia do biura, moje zadania wydawały mi się coraz bardziej monotonne i bezsensowne. W niedzielę już żyłam pracą, często pracowałam w weekendy. W końcu laptop miałam zawsze przy sobie (na urlopie też). W nocy z niedzieli na poniedziałek zwykle miałam problemy z zaśnięciem, prawie nie spałam. W pracy czekała na mnie niemożliwa do zrealizowania w ciągu 8 godzin ilość zadań. Do tego dochodziła narastająca presja i wieczny brak czasu. Czułam się coraz bardziej zmęczona. Nie miałam motywacji nie tylko do pracy, ale też ugotowania obiadu w domu, czy zajęcia się swoimi pasjami. A mam im całkiem dużo &#8211; bieganie, siłownia, strzelanie, podróże, fotografia. Wtedy nic mi się nie chciało. Zapomniałam o moich pasjach, odłożyłam je na bok.&#160; Pierwszy poważny kryzys objawił się brakiem panowania nad emocjami, których zawsze tak bardzo wystrzegałam się w pracy. Przecież trzeba być twardą. Pokazywanie emocji w pracy jest nieprofesjonalne, tak zawsze myślałam. Ale wtedy, po prostu rozkleiłam się na spotkaniu. Popłynęły łzy. Wstydziłam się tego okrutnie.&#160; Miałam też problemy ze snem, już nie tylko w nocy z niedzieli na poniedziałek, ale kilka dni w tygodniu. Melisa przestała pomagać. Zmęczenie coraz bardziej dawało mi się we znaki.&#160; Pojawiły się niechęć, obniżony nastrój, stany lękowe, szczególnie w sytuacjach związanych z pracą.&#160; Moje ciało zaczęło coraz częściej dawać mi sygnały, których jeszcze wtedy nie rozumiałam. Pojawiały się kontuzje, infekcje, stany zapalne. Tak często, jak nigdy wcześniej. Teraz już wiem, że doświadczyłam wypalenia. W tym pierwszym etapie pomógł mi głęboki coaching, dzięki któremu nauczyłam się rozpoznawać emocje i ich słuchać, stawiać granice oraz po prostu dbać o siebie, o swój wypoczynek, o swój dobrostan. Nie było do dla mnie łatwe, musiałam się tego nauczyć. Jako osoba, która zwykle zajmowała się kilkoma rzeczami na raz (żeby nie tracić czasu), nagle miałam pozwolić sobie na chwile “nicnierobienia”.&#160; Kilka lat temu twierdziłam, że medytacja, joga &#8211; to nie dla mnie, za mało dynamiczne, nic się nie dzieje. Teraz nie wyobrażam sobie rozpoczęcia i zakończenia dnia bez choćby krótkiej medytacji. Te chwile wyciszenia, bycia tu i teraz, tylko ze sobą, były dla mnie wtedy bardzo ważne. Być może nawet uratowały mnie przed depresją lub całkowitym załamaniem.&#160; Wydawało mi się, że okres największego stresu mam już za sobą, nauczyłam się go też w pewien sposób regulować. Tkwiłam jednak nadal w środowisku, gdzie</p>
<p>Artykuł <a href="https://justynafederowicz.pl/historia-kobiety-moze-takiej-jak-ty/">Historia kobiety, może takiej jak Ty?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://justynafederowicz.pl">Justyna Federowicz</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="wp-block-paragraph"><strong>Mam poczucie, że na pewnym etapie kariery zawodowej w mojej głowie coś pękło i nigdy nie będzie takie jak wcześniej. Poznaj moją drogę.</strong></p>



<p class="wp-block-paragraph">Z tego tekstu dowiesz się:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>jak wygląda moja historia</li>



<li>jak rozpoznałam u siebie wypalenie</li>



<li>jakie sygnały w Twojej głowie powinny Cię zaniepokoić</li>
</ul>



<p class="wp-block-paragraph">Urodziłam się pod koniec lat 70 w Skierniewicach, jako najstarsza z trójki rodzeństwa. Bycie najstarszą do czegoś zobowiązuje, trzeba opiekować się innymi, być odpowiedzialnym &#8211; za siebie, za młodsze rodzeństwo. I liczyć tylko na siebie. Tak wtedy myślałam i takie myślenie zostało mi na długo. W jakiś sposób też mnie ukształtowało.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pomaganie i opiekowanie się innymi przyświecało mi również przy wyborze kierunku studiów. Chciałam być nauczycielką, ale nie taką zwykłą, potrzebowałam wyzwania. Wybrałam więc pedagogikę specjalną, chciałam pomagać dzieciom upośledzonym umysłowo. Życie jednak szybko zweryfikowało, że nie jest to praca dla mnie. Praktyki w szkole pokazały mi, że o ile samo pomaganie innym to rzeczywiście moja misja, o tyle ilość bodźców, jakimi byłam bombardowana w ciągu krótkiego dnia w szkole była zdecydowanie nie do wytrzymania dla osoby, u której cechy introwertyczne przeważają nad ekstrawertycznymi.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wtedy tego nie wiedziałam, teraz już wiem, że jestem osobą wysoko wrażliwą, a takie osoby dużo intensywniej odczuwają emocje i bodźce napływające z zewnątrz.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Swoją pierwszą pracę zaczęłam jeszcze na studiach, w obszarze zupełnie innym, niż mój kierunek studiów. Była to praca w biurze rektora prywatnej uczelni, gdzie po raz pierwszy zetknęłam się tematami HRowymi. Zajmowałam się między innymi sprawami kadrowymi nauczycieli akademickich. Po kilku miesiącach pracy wiedziałam już, że HR odpowiada mi zdecydowanie bardziej niż praca w szkole.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Po ukończeniu studiów magisterskich wybrałam się więc na studia podyplomowe, żeby zdobyć trochę profesjonalnej HRowej wiedzy. Najpierw było prawo pracy, potem zarządzanie personelem &#8211; na Uniwersytecie Łódzkim. Później kursy praktyczne. Po 8 latach nadszedł czas na podbijanie wielkiego świata -zaczęłam szukać pracy w Warszawie.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kiedy byłam na studiach, marzyłam o tym, aby pracować w pięknym, przeszklonym biurowcu, których w tamtym czasie w Warszawie budowało się bardzo dużo. Po kilku latach to marzenie się spełniło, dostałam pracę w firmie, która miała siedzibę w jednym z najbardziej eksluzywnych biurowców w Warszawie &#8211; Metropolitan przy Placu Piłsudskiego. Później były kolejne firmy i kolejne biurowce.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwsze lata pracy w Warszawie spędziłam w firmach consultingowych, które świadczyły usługi na rzecz zagranicznych klientów. Było to wspaniałe doświadczenie, dzięki któremu zdobyłam praktyczną wiedzę z obszaru tzw. “twardego HR”. Po roku pracy otrzymałam propozycję awansu na stanowisko menedżera małego zespołu. Było to dla mnie ogromne wyróżnienie, ponieważ byłam jedną z osób najmłodszych stażem i wiekiem.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">W kolejnej firmie moim zadaniem było stworzenie działu kadrowo-płacowego od podstaw &#8211; łącznie z budowaniem zespołu i wdrażaniem systemu. Projekt zakończył się sukcesem, odchodząc z firmy zostawiłam doskonale funkcjonujące procesy, wdrożony system kadrowo-płacowy i efektywny kilkuosobowy zespół.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Byłam już nieco zmęczona consultingiem więc przyszedł czas na wewnętrzny dział HR. Tak rozpoczęłam kilkuletnią przygodę z branżą ubezpieczeniową, gdzie odpowiadałam za cały obszar “twardego HR”. W ostatnich latach, będąc na stanowisku dyrektorskim, zarządzałam kilkunastoosobowymi zespołami.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Zawsze chciałam być niezależna. Pięłam się po szczeblach kariery, osiągałam sukcesy. To napędzało mnie do działania. Było moim celem w życiu. Praca była dla mnie nadrzędną wartością. Musiałam sobie radzić i zarabiać, ponieważ moje życie potoczyło się tak, że nie miałam innego wyjścia. Nie bez znaczenia jest zapewne fakt, że jestem przedstawicielką pokolenia X, które pracy się nie boi.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Lubiłam, kiedy w pracy było intensywnie, kiedy dużo się działo. Nie lubiłam się nudzić. Uwielbiałam wyzwania. Nie przeszkadzało mi nawet siedzenie po godzinach. Przecież jeśli chcę coś osiągnąć, to tak trzeba. Poza tym, jeśli do czegoś się zobowiązałam, to muszę to dopiąć, przecież są deadliny, targety. Wymagałam od siebie dużo. Chciałam być perfekcyjna. Chciałam sprostać oczekiwaniom.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Aż przyszedł moment, kiedy byłam już na odpowiednim stanowisku, zarabiałam wystarczająco dużo. I pracowałam ekstremalnie dużo, tak jak zawsze lubiłam.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">A ja, zamiast ekscytacji i spełnienia, czułam, że zaczynam się dusić. Przestałam cieszyć się z wyjścia do biura, moje zadania wydawały mi się coraz bardziej monotonne i bezsensowne. W niedzielę już żyłam pracą, często pracowałam w weekendy. W końcu laptop miałam zawsze przy sobie (na urlopie też). W nocy z niedzieli na poniedziałek zwykle miałam problemy z zaśnięciem, prawie nie spałam. W pracy czekała na mnie niemożliwa do zrealizowania w ciągu 8 godzin ilość zadań. Do tego dochodziła narastająca presja i wieczny brak czasu. Czułam się coraz bardziej zmęczona.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Nie miałam motywacji nie tylko do pracy, ale też ugotowania obiadu w domu, czy zajęcia się swoimi pasjami. A mam im całkiem dużo &#8211; bieganie, siłownia, strzelanie, podróże, fotografia. Wtedy nic mi się nie chciało. Zapomniałam o moich pasjach, odłożyłam je na bok.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pierwszy poważny kryzys objawił się brakiem panowania nad emocjami, których zawsze tak bardzo wystrzegałam się w pracy. Przecież trzeba być twardą. Pokazywanie emocji w pracy jest nieprofesjonalne, tak zawsze myślałam. Ale wtedy, po prostu rozkleiłam się na spotkaniu. Popłynęły łzy. Wstydziłam się tego okrutnie.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Miałam też problemy ze snem, już nie tylko w nocy z niedzieli na poniedziałek, ale kilka dni w tygodniu. Melisa przestała pomagać. Zmęczenie coraz bardziej dawało mi się we znaki.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Pojawiły się niechęć, obniżony nastrój, stany lękowe, szczególnie w sytuacjach związanych z pracą.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Moje ciało zaczęło coraz częściej dawać mi sygnały, których jeszcze wtedy nie rozumiałam. Pojawiały się kontuzje, infekcje, stany zapalne. Tak często, jak nigdy wcześniej.</p>



<p class="wp-block-paragraph">Teraz już wiem, że doświadczyłam wypalenia.</p>



<p class="wp-block-paragraph">W tym pierwszym etapie pomógł mi głęboki coaching, dzięki któremu nauczyłam się rozpoznawać emocje i ich słuchać, stawiać granice oraz po prostu dbać o siebie, o swój wypoczynek, o swój dobrostan. Nie było do dla mnie łatwe, musiałam się tego nauczyć. Jako osoba, która zwykle zajmowała się kilkoma rzeczami na raz (żeby nie tracić czasu), nagle miałam pozwolić sobie na chwile “nicnierobienia”.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Kilka lat temu twierdziłam, że medytacja, joga &#8211; to nie dla mnie, za mało dynamiczne, nic się nie dzieje. Teraz nie wyobrażam sobie rozpoczęcia i zakończenia dnia bez choćby krótkiej medytacji. Te chwile wyciszenia, bycia tu i teraz, tylko ze sobą, były dla mnie wtedy bardzo ważne. Być może nawet uratowały mnie przed depresją lub całkowitym załamaniem.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Wydawało mi się, że okres największego stresu mam już za sobą, nauczyłam się go też w pewien sposób regulować. Tkwiłam jednak nadal w środowisku, gdzie stresorów był aż nadmiar. Przyszedł więc kolejny kryzys, tym razem po urlopie. Wtedy już nawet moja coach zalecała mi wizytę u lekarza. Spędziłam ponad dwa miesiące na zwolnieniu lekarskim. Dostałam leki na sen i na lepszy nastrój. Wiedziałam, że praca w dotychczasowym trybie, na etacie, od-do, 8h+, w korporacji, w pędzie, w stresie &#8211; to już nie dla mnie. Wiedziałam, że jeśli wrócę do takiego środowiska, wrócą też moje problemy.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Postanowiłam więc iść za głosem serca i zrobić kolejną rewolucję w swoim życiu &#8211; zacząć pracować jako coach. Nie znałam świata poza etatem, więc lęk był ogromny, ale entuzjazm jeszcze większy. Skończyłam szkołę coachingu i dodatkowe kursy, tak aby profesjonalnie wykonywać swoją pracę. </p>



<p class="wp-block-paragraph">Tak właśnie znalazłam się tutaj. W miejscu, gdzie mogę pomagać innym kobietom w ich rozwoju, wspierać je w ich rewolucjach i dzielić się swoim doświadczeniem.&nbsp;</p>



<p class="wp-block-paragraph">Jeżeli szukasz profesjonalnego wsparcia w postaci kobiety, która zna i rozumie Twoje problemy, jesteś we właściwym miejscu. Nie jesteśmy same. Możemy prosić o pomoc.</p>
<p>Artykuł <a href="https://justynafederowicz.pl/historia-kobiety-moze-takiej-jak-ty/">Historia kobiety, może takiej jak Ty?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://justynafederowicz.pl">Justyna Federowicz</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
